Miejsca rozgrywek Ranking zawodników Mistrzostwa Europy Mistrzostwa Polski Löwen Cup  

MISTRZOSTWA EUROPY - FREDERICIA DANIA 10 - 13 WRZEŚNIA 2003

Reprezentacja Polski w składzie:

Sabina Matysiak, Żaneta Nowicka, Tadeusz Rak i Krzysztof Wojciechowski już po raz szósty miała zaszczyt reprezentować barwy naszego kraju na Mistrzostwach organizowanych przez Europejską Federację Sportów Kompaktowych. W tym roku najlepszych darterów miała zaszczyt gościć urocza nadmorska miejscowość o włosko brzmiącej nazwie Fredericia.

Po przyjeździe i rozlokowaniu się w hotelu udaliśmy się do imponującego swoją wielkością centrum sportowego, w którym uczestniczyliśmy w uroczystym otwarciu. Mimo zmęczenia podróżą nie odmówiliśmy sobie wzięcia udziału w wieczornych turniejach otwartych, które pozwoliły nam rozpoznać potencjalnych przeciwników i dały przedsmak turniejowych emocji.

Czwartek rano, losowanie, trafiamy na silną grupę, pierwszy mecz o zgrozo ...z Danią, ogromna presja - gramy z gospodarzami zacięty i wyrównany mecz, wychodzimy obronną ręką z tego pojedynku, co daje nam nadzieję i wiarę w siebie. Ona jednak nam nie wystarcza w pojedynku z bardzo silną drużyną z Niemiec, przegrywamy dotkliwie 19:8. Trzecie spotkanie,tym razem sympatyczni Szwajcarzy, z którymi niestety przegrywamy niewielką różnicą punktów (15:12).Chwila oddechu i przed nami Holendrzy, wygrywamy 11:16. Po tej kolejce możemy stwierdzić, że mamy niepokonany duet -Żaneta Nowicka i Krzysztof Wojciechowski, którzy wygrali wszystkie pojedynki w mixtach.

Następnego dnia wielka radość - mamy drugie miejsce w grupie, przed nami mecz z Monako, który wygrywamy 5:4 i nieustępliwi blondyni ze Szwecji, którzy tak bardzo chcieli wygrać, że chwilami robiło się nerwowo, ale tym razem nie było "Potopu", polska "Jazda" rozjechała ich 5: 2.
Jesteśmy wniebowzięci, gramy w finale, napięcie rośnie, pierwszy raz gramy o tak wysoką stawkę. Dziewczyny blade, chłopaki odpalają papieros od papierosa, na twarzach Niemców już nie widać takiej pewności siebie, widownia się zapełnia, nie ma wyjścia - trzeba grać. Gramy dobrze, jednak nie na tyle żeby pokonać starych wyjadaczy turniejowych. W tym pojedynku najbardziej widać jak istotną rzeczą jest doświadczenie w "ograniu się" na wielkich międzynarodowych imprezach. Przegrywamy po emocjonującej walce stosunkiem legów 15:10 mimo tego panuje ogólna euforia, Niemcy płaczą ze szczęścia, a my nadal nie wierzymy, że udało nam się dojść tak daleko.

Wraz z rozgrywkami drużynowymi trwały równie pasjonujące pojedynki singlowe, w których niepokonanym okazał się lider naszej drużyny Krzysztof Wojciechowski - (Chester). Idąc przez całą rozpiskę po prawej stronie po kolei pokonywał rywali,w półfinale stoczył pasjonujący pojedynek z liderem niemieckiej drużyny Manfredem Bilderem, z którym wygrał 3 : 2 trafiając w finale na Niemca Alexa Stohlera . Mimo kamer telewizyjnych tłumu za plecami i komentatorów telewizyjnych relacjonujących każdy ich ruch panowie grali jak "z nut", legi zamykane w 5-6 kolejce, jedna nieudana seria rzutów i leg stracony. Dzięki swojej "sile spokoju" Chester w pełni skoncentrowany wykonywał swój plan krok po kroku wygrywając kolejne legi. W końcu decydujący rzut i Chester szaleje ze szczęścia i my razem z nim, wszyscy biją brawo i gratulują mistrzowi doskonałej formy i zasłużonego zwycięstwa.

Kolejnym sukcesem polskiej ekipy było 3 miejsce w deblu mężczyzn, Chester w parze z debiutującym na mistrzostwach Tadziem Rakiem ulegli jedynie niezwyciężonej niemieckiej parze Manfred Bilder - Alex Stohler oraz rządnym sukcesu przed własną publicznością Duńczykom Palle Madsen - Finn Madsen.

Po czterech dniach ciężkiej pracy zasłużona radość, puchary, medale,dyplomy, brawa i flashe aparatów. Ta spontaniczna atmosfera udzieliła się wszystkim i zaczęła się zabawa z tańcami przeplatanymi braterskimi wymianami koszulek i adresów. Aż żal wracać, jednak wszyscy wyjeżdżają szczęśliwi. Nikt z nas nie spodziewał się aż tak spektakularnego sukcesu naszej ekipy, teraz możemy być pewni, że za rok w Niemczech wszyscy będą marzyć o tym żeby nie mieć nas w swojej grupie.


Mistrzostwa Europy - Helsingborg Szwecja 11-14 września 2002

Reprezentacja Polski w składzie: Katarzyna Antczak, Katarzyna Bielak, Katarzyna Bożek oraz Rafał Fiszerowicz, Stanisław Piwnicki i Sławomir Olszewski wywalczyła 4 miejsce na Mistrzostwach Europy Darta FECS.

Najpierw prom do Szwecji... W pierwszym dniu zawodów, po marszu narodów do centrum miasta i uroczystym otwarciu imprezy przez prezydenta Helsingborgu, gracze udali się do hali, w której rozgrywane były mistrzostwa. Nasi zawodnicy w grupie eliminacyjnej rozpoczęli od zwycięstwa. Pierwszy mecz z potencjalnie słabszymi Hiszpanami wygraliśmy 5:4, a to tylko dzięki dobrej postawie pań, które swoje mecze wygrały, zdobywając 4 punkty. Piątego dołożyli w mikście Rafał i Kasia Antczak

Następny mecz z Holandią był lekcją pokory dla Polaków, bowiem ulegliśmy im aż 0:9. Szanse na wyjście z grupy stawały się coraz mniejsze, bowiem już w następnym spotkaniu biało - czerwoni ulegli Niemcom 2:7 (punkty zdobyli Rafał Fiszerowicz i Kasia Bożek). Ostatni spotkanie grupowe - mecz ostatniej szansy na dobre miejsce w tabeli - mieliśmy rozegrać ze Szwecją. Na wysokości zadania znowu stanął "Fiszer" zdobywając 2 punkty, do czego dołożyły się Kasie Bielak i Bożek po jednym. I znowu mikst Fiszerowicz - Bożek zdecydował o wygranej 5:4.

Polacy wyszli z grupy i z nadzieją na dobre losowanie w 1/8 finału oczekiwali na przeciwnika. Okazała się nim Francja, która w swojej grupie zajęła 2 miejsca, przegrywając tylko z mocną ekipą Austrii. Rysowała się szansa wejścia do 4 najlepszych drużyn w Europie, czego w historii naszych występów na zawodach FECS jeszcze nie było. Znowu bardzo dobra gra pań (2 punkty Kasi Bożek i 1 Kasi Bielak - pozostałe 2 punkty zdobył Rafał Fiszerowicz w singlu i w mikście) spowodowała, że z wynikiem 5:4 awansowaliśmy do grona półfinalistów. Oprócz nas w tej ekipie znaleźli się Austriacy, Holendrzy i Niemcy - nasi grupowi rywale.

W drugim dniu mistrzostw rozegrane zostały mecze półfinałowe, gdzie Polacy trafili na Niemców. Tym razem gra naszych zawodników była o wiele lepsza i właściwie do szczęścia wystarczył jeden wygrany pojedynek, ponieważ mecz zakończył się wynikiem 5:4 dla sąsiadów zza Odry. Tymczasem w drugim półfinale faworyzowana ekipa z Austrii pokonała Holandię i znany był nam przeciwnik, z którym mieliśmy rozegrać mecz o miejsce na podium. Pamiętając porażkę w pierwszym meczu z Holendrami nasi ostro wzięli się do walki, niestety zdobyliśmy tylko 3 punkty (Antczak 1, Bielak 1 i Fiszerowicz 1) i przegraliśmy całe spotkanie 6:3.

W finale, zdecydowany faworyt, drużyna Austrii, z Mensurem Suljovicem w składzie, uległa ekipie niemieckiej i zdobyła srebrny medal.
1. Niemcy, 2. Austria, 3. Holandia, 4. Polska

Oprócz występów w drużynie nasi reprezentanci mieli możliwość sprawdzenia swoich umiejętności w grach pojedynczych i deblowych. Wszystkie nasze Katarzyny w swoich grupach zakończyły rozgrywki na, premiowanym awansem do najlepszej 16, drugim miejscu. Jednak już w następnej rundzie dwie z nich przegrały swoje mecze, Bielak (z Austriaczką Anną Schinerl) i Antczak (z Niemką Sandą Bitau) zajmując miejsca 9-16. Bożek wygrała z Dunką Charlotte Andersen, lecz uległa w ćwierćfinale darterce z Monako Ingrid Faroux, zajmując ostatecznie wysokie 5 miejsce.
W tej kategorii najlepsze były:
1. Sandra Bietau, 2. Dominik Koch (obie z Niemiec), 3. Anna Schinerl (Austria), 5-8. Katarzyna Bożek, 9-16. Katarzyna Antczak, Katarzyna Bielak

Pomyślnie zakończyli spotkania grupowe mężczyźni. Fiszerowicz na 1 miejscu, a Piwnicki i Sławek Olszewski na 2. W najlepszej 16 trafili na siebie Fiszerowicz i Piwnicki, z czego obronną ręką wyszedł zawodnik z Wejherowa. "Fiszer" i Sławek, który przegrał z Niemcem Frankiem Schmedemannem, zajęli miejsca 9-16. Tylko jedną rundę dłużej powalczył Piwnicki, który uległ Holendrowi Andre de Reuter, zajmując niezłą piątą lokatę.
Wśród panów najlepsi byli:
1.Mensur Suljovic (Austria), 2. Andre de Reuter (Holandia), Frank Schmedemann (Niemcy), 5-8. Stanisław Piwnicki, 9-16 Rafał Fiszerowicz, Sławomir Olszewski

W grach deblowych Piwnicki i Fiszerowicz wyszli z grupy, lecz trafili w ćwierćfinale dwójkę zawodników z Niemiec, którym ulegli 0:3, zajmując 5 pozycję. Najlepsi w tej konkurencji byli:
1. Austria, 2. Niemcy, 3. Monako, 5-8. Polska
Więcej szczęścia miały panie Antczak i Bożek, które po meczach grupowych, rozgromiły Szwajcarię 3:1. Zaprzepaściły jednak swoją medalową szansę w meczu z Monako, przegrywając 2:3 i ostatecznie kończąc turniej na 4 miejscu.
1. Niemcy, 2. Dania, 3. Monako, 4. Polska

Dla Polaków były to bardzo udane mistrzostwa. Dwa razy biało - czerwoni ocierali się o miejsca medalowe, zawsze wychodzili ze swoich grup eliminacyjnych i prezentowali wysoki poziom umiejętności. To sukcesywne poprawianie wyników na arenach międzynarodowych rokuje szanse na zdobycie medalu już całkiem niedługo. Może już za rok...