|
|
||
|
|
Nowości Toruńskie 14 grudnia 2000 "Emocje do końca. Dart. Mecz Toruń - Bydgoszcz" Najważniejsze, że udało się nam zorganizować takie spotkanie. To ważne dla rozwoju i popularyzacji tej dyscypliny - Mariusz Bożek, jeden z organizatorów spotkania darcistów Toruń - Bydgoszcz, nie ukrywał satysfakcji, że pomysł rozegrania meczu okazał się trafiony. - Cieszę się, że rywalizacja była wyrównana, a sprawa zwycięstwa rozstrzygnęła się dopiero w ostatnim pojedynku. To najlepszy scenariusz, jaki można było sobie wymarzyć". Do pierwszego w historii meczu pomiędzy stolicami województwa (kujawsko-pomorskiego) zespoły przystapiły w 9-osobowych składach (w tym czterech rezerwowych). Rozegrano pięć rund, a więc każdy rywalizował z każdym, do dwóch wygranych partii. Od początku kilkupunktową przewagę uzyskali bydgoszczanie. Przed ostatnią rundą goście prowadzili 29-23 i wydawało się, że wygrają bez kłopotu. Zawodnicy z Torunia nie zamierzali się jednak poddać i nadrobili część strat. Przed ostatnim pojedynkiem Bydgoszczanie wygrywali 32-30. Była więc szansa na remis - Olgierd Chytrowski musiał pokonać Jakuba Scheibe 2:0. Niestety, więcej zimnej krwi zachował rywal z Bydgoszczy, który trafieniem w podwójną "jedynkę" zapewnił zwycięstwo swojej drużynie. Po chwili utonął w objęciach uradowanych kolegów. Trudno, nie udało się - mówił Olgierd Chytrowski - Postaramy się jednak jak najszybciej zrewanżować. Cieszę się w ogóle, że mecz został rozegrany. Dzięki takim spotkaniom dart staje się coraz bardziej popularny. Mecze pomiędzy naszymi miastami (nie tylko w darcie) powinny być rozgrywane częściej, wtedy może nie byłoby żadnych animozji". Ten mecz udowodnił, że między darcistami obu miast nie ma nieporozumień - podkreślał Marcin Stefanowicz z bydgoskiej ekipy, obecnie najlepszy darcista w wojewódzkim rankingu . - Nie dotyczą nas toruńsko- bydgoskie spory. Praktycznie co tydzień gramy w różnych turniejach i dobrze się znamy. Toruńscy zawodnicy to świetni koledzy". Punkty zdobyli: BYDGOSZCZ: |